poniedziałek, 30 września 2013

Kto tyle ma? 1 kadencja i 4,5 miliona zł

Średnio europoseł zgarnia miesięcznie 17 827 euro w postaci diet i innych dotacji, co stanowi kwotę 213 924 euro rocznie. Dochody europosłów sumują się z podstawowym ryczałtem, jak też z innymi dodatkami jak ryczałty kosztowe, diety dzienne czy zwroty kosztów podróży. Dodatkowo posłowie uczestniczący w sesjach plenarnych Parlamentu Europejskiego mogą rozliczać miesięcznie koszt biura i personelu w wysokości do 21 209 euro lub rocznie do 254 508 euro. Należy przy tym zauważyć, że w poprzednich latach były znowu przypadki, kiedy rozliczano koszty współpracowników, którzy już dawno przestali pracować dla europosłów. To jest skandaliczne postępowanie pod hasłem: “Głupi Europejczyk i tak przecież zapłaci!“

Jeśli zsumować wszystkie kwoty uzyskiwane w okresie jednej kadencji, to oznacza, iż jeden europoseł – po uwzględnieniu wyżej wymienionych dodatków – uzyskuje milionowy dochód, tj. 1 069 622 euro brutto. Biorąc za podstawę tę kwotę, można stwierdzić, że europoseł w Parlamencie Europejskim zarabia 878 % więcej niż zwykły obywatel Unii (21 844 euro brutto rocznie). A tyle mówi się o kryzysie euro. Więcej: http://presse.preisvergleich.de/preisvergleich-artikel/dochody-w-unii-slodkie-zycie-posla-diety-878-wyzsze-niz-srednia-mieszkancow-ue/

Kurs euro z godz. 15:00: 4,23 zł x dochód europosła 1 069 622 euro = 4 524 501 zł
Pisząc o pensjach europosłów przychodzi mi na myśl, pierwsza część trylogii Suzanne Collins pt. ,,Igrzyska Śmierci". W książce ukazano wizję niedostępnego dla przeciętnych obywateli Kapitolu, który jednakże decydował o losie podległych dystryktów.

2 komentarze:

  1. Przecież to jest skandaliczne. Kryzys się pogłębia, a my płacimy krocie za tak naprawdę obiadki europosłów. W USA to samo, funkcjonują tylko najważniejsze agencje, ok 800 tys pracowników poszło na bezpłatny urlop a kongresmeni pieniądz jak dostawali tak nadal dostają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Toż to czysty skandal na oczach społeczeństwa europejskiego społeczeństwa! Jawnie kradną publiczne pieniądze pod pretekstem diet i "skromnych" pensji. Śmiem twierdzić, iż jest to nieetyczne zachowanie w dobie kryzysu.

    OdpowiedzUsuń