Dywersyfikacja transportu to podstawa. Kiedyś Polska szczyciła się transportem śródlądowym.
W Polsce przy transporcie śródlądowym szokuje brak gospodarza odnośnie budowy oraz utrzymania torów wodnych oraz niewykorzystanego potencjału gospodarczego z transportu, jak i dodatkowego zysku z wydobycia kruszyw, tj. kamieni, żwiru, piasku. Piasek wydobywany przy pogłębianiu rzek można wykorzystać m.in. do
wyrobu szkła oraz jako składnik betonu, zapraw murarskich, tynków. Żegluga śródlądowa zużywa trzy razy mniej paliwa niż transport
samochodowy. Statki rzeczne generują też pięć razy mniej dwutlenku
węgla. I jeszcze jedno: regulacja rzek ogranicza do minimum ryzyko powodzi.
Drogi wodne aż do połowy XIX wieku były w Polsce najważniejszymi, naturalnymi szlakami transportowymi, nie wymagającymi żadnych nakładów ze strony człowieka. W przeciągu ostatnich dziesięcioleci następuje systematyczna redukcja
długości szlaków żeglownych posiadających odpowiednie dla żeglugi
parametry. W polskich warunkach dla optymalnego zanurzenia barki wymagana głębokość
wynosi 170cm, zaś poniżej 130 cm uchodzi za głębokość nieekonomiczną.